(...) Słuchaj naprawdę to Twój Anioł Więc po co ma na deszczu czekać On z nieba na to jest posłany By czuwał wiernie przy człowieku Takie jest nad nim prawo boże Że żyć bez ciebie nie może W szyby puka skrzydłami Puść go — niech żyje z nami (...) E.Bryl
niedziela, 27 listopada 2011
sobota, 19 listopada 2011
Coś z niczego...
Temat trochę alkoholowy, ale co tam.
Jestem miłośnikiem czerwonego, słodkiego wina rumuńskiego, mołdawskiego albo też bułgarskiego. Dostępne w naszych sklepach, często są w butelkach opatulonych wdziankiem ze sztywnika. Jako, że grzecznie segreguje odpady, zdjęłam więc te wdzianka z butelek. No i tak sobie leżały, leżały... aż znalazły zastosowanie. Zerwałam przyklejone etykiety, dodałam odrobinkę od siebie i już mamy estetyczne woreczki na lawendę lub inne ziółka. Takie coś z niczego...
Świąteczna produkcja
Kilka dni temu wpadł mi w ręce nowy numer Robótek Extra z Diany, pełny świątecznych pomysłów.
Jakoś tak zachciało mi się tych szydełkowych ozdóbek na choinkę.
W tym roku wprawdzie nie zagoszczą one jeszcze na mojej choince, z prostej przyczyny - niewykończonego jeszcze domku.
Te święta spędzimy jeszcze u rodziców, jednak przyszłoroczne mam nadzieję celebrować już na swoim terytorium.
Marzy mi się żywa, pachnąca lasem sosna, do samego sufitu.
Myślę więc, że to właściwy czas na produkcję.
Trochę tego trzeba będzie wydziergać :)))
wtorek, 15 listopada 2011
niedziela, 13 listopada 2011
środa, 9 listopada 2011
poniedziałek, 7 listopada 2011
Poranny szron - artysta :)))
Liście jesienne
Liście jesienne leżą po brzegach dróg, mieniąc się jedną połową tęczy.
Wyglądają jak rozsypane róże wszelkich barw.
W stawie drżą złote plamy. Rząd drzew odbija się w nim różnie: wierzba - mgłą siwą, czerwona leszczyna - skrzydłem motyla, topole - ciemnymi kolumnami.
Skośne marmurowe schody, prowadzące ku wodzie, odbijają się w gląb i w przeciwną stronę niż prowadzą, tworząc klin.
Zadarte liście wierzby płyną jak dżonki, wiatrem popychane.
Wysoko przelatujące samoloty suną przez głębinę jak czarne płotki, małą gromadą.
Woda żyje, drzewa budzą się dzisiaj.
Wieje bowiem wiatr, który różni się od innych jak chuchnięcie od dmuchnięcia.
Z głębi piersi natury płynie to serdeczne chuchanie: wiatr halny.
Kto jeszcze nie wypowiedział swojej miłości, zdradzi się z nią w taki dzień.
Oto jest niekalendarzowy powrót wiosny.
Wiosna - kaprys, wiosna - łaska.
Możemy się jej wszędzie i zawsze spodziewać, tej Wiosny Niezależnej, zarówno w zimie, jak i w setnym choćby roku życia.
Maria Jasnorzewska Pawlikowska
Niespodziweanie niespodziweany gorący listopadowy liści opad ;))) Uchwycony na spacerze.
![]() |
![]() |
Moje ostatnio popełnione skalniaki |
Subskrybuj:
Posty (Atom)