Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą budowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 marca 2014

Klatka schodowa i dziura w murze...

Oglądając projekty domów nie zawsze zdajemy sobie sprawę z pewnych mankamentów, które wychodzą dopiero kiedy urządzamy nasz wymarzony dom.
W naszym projekcie na klatce schodowej umiejscowione było długie, wąskie okno. W tym przypadku dość problematyczne, gdyż od zewnątrz na tej właśnie ścianie planujemy postawienie pomieszczenia gospodarczego. W efekcie usunięcia okna została pusta ściana, a klatka schodowa przypominała bardziej szyb windy. Postanowiliśmy więc wizualnie zredukować wysokość ściany.
Fototapeta pozwoliła na uzyskanie głębi. Kamień elewacyjny stworzył natomiast efekt wyłomu w murze. Jeszcze tylko brzozowa gałąź i problem rozwiązany.  





 Nie mogłam się oprzeć i musiałam dodać jeszcze fotosik mojej powykręcanej brzozy. 



" Aż się zdarzyło raz tak cudnie, 
że wiatr dębu gałęzie rozwiał w upalne raz południe
i z brzozą je uwięził i razem rosły liść przy liściu
i lata całe trwały i nowych, silnych wichrów przyjściu, 
mężnie czoła stawiały. 
I ludzie też tak -
całe lata szukają się bezmiernie, 
aż wicher uczucia dłonie splata i razem idą wiernie. "


Pogoda cudna, słoneczko świeci. Jeszcze chwilkę a mój dąb i brzoza, splecione w miłosnym uścisku wybuchną zielenią. Ogromnym zielonym parasolem, pod którym najprzyjemniej spędza się upalne letnie popołudnia.

czwartek, 21 czerwca 2012

...

Mobilizacja na budowie pełna. Dzieje się na zewnątrz i wewnątrz. 
W około ogólny rozgardiasz, styropiany, zaprawy, gipsy... aż strach się bać. 
Zaczyna nas dopadać coraz większe zniecierpliwienie. Chcielibyśmy już wreszcie być na swoim a tu jeszcze czeka nas kafelkowanie. 
Powiem szczerze, że nie mogę się już doczekać chwili kiedy wszyscy już sobie pójdą i zapanuje cisza i spokój. 
Nie mając wpływu na prace w domu próbuję się wyżyć w ogródku. 
To jednak też na nic, bo ledwo coś zrobię a tu już w tym miejscu ekipa rozlokuje mi się z materiałem albo narzędziami. 
Ogólny chaos.

Z bezsilności wzięłam się za serwetę na stół do salonu. 
No tak tylko, że stół jeszcze w sklepie, a w salonie wszechobecna, biała, gipsowa mgiełka. 
Totalnie wszystko spowija biały pył. 
Wygląda jak w siedzibie Królowej Śniegu ;))) 
Ja ja nienawidzę gładzi gipsowych FEEEEEEE!!!!!! 



 
Elewacja zaczyna nabierać rumieńców.
Koniec prac już tuż tuż.
Nie mogę się powstrzymać i wrzucam kilka fotek.
Kolorek na każdej inny ale ogólnie elewacje jest piaskowa.








Jeszcze kilka dowodów na to,że nie próżnuję i walczę z ogrodem co też jest niewątpliwym powodem mojego blogowego obijania się.







niedziela, 26 lutego 2012

Blog budowlany

Serdecznie zapraszam wszystkich zainteresowanych na mój nowy blog budowlany.
Działa zaledwie od wczoraj, więc dużo jeszcze pracy przede mną.
Powolutku i stopniowo będę uzupełniać ten masz rodzinny pamiętnik z budowy.
Może ktoś skorzysta.
W miarę możliwości służymy podpowiedzią i własnym doświadczeniem.
Jeszcze raz serdecznie zapraszam i dziękuję za odwiedzinki.

http://siedliskoniecalkiemswietegopiotra.blogspot.com/


poniedziałek, 2 stycznia 2012

Koniec lenistwa !!!

Nowy rok rozpoczęty. Czas zabrać się do roboty i pozbyć się nadbagażu świątecznych przysmaków.
Mimo lekkiego zniecierpliwienia (wynikającego z wielkości) udało mi się skończyć serwetkę. Efekt dość ciekawy, wzór prosty ale czasochłonny. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu obdarowanej.


W naszym domku nadal wieje chłodem. Panowie od ogrzewania walczą, jednak idzie im dość mozolnie.
Piec nadal w częściach.
Mam nadzieję, że w nowym roku wezmą się ostro do pracy.
Pomiędzy świętami a sylwestrem zabraliśmy się z mężusiem za docieplanie strychu. Burza mózgów była imponująca. Tak to jest jak amatorzy są zmuszeni zastąpić fachowców. Efekty naszej pracy samych nas zaskoczyły. Strych ocieplony, a w kieszeni parę groszy zaoszczędzone na fachowcach.
Będą pieniążki na detale. Tak więc na dniach biegnę po lampy do Leroy Merlin, bo mi je jeszcze ktoś sprzątnie sprzed nosa.



niedziela, 6 lutego 2011

Sezon budowlany czas zacząć !!!

Jeszcze chwilę temu nasza działeczka wyglądała jak zielone wzgórze.
 
Dzisiaj mamy stan surowy zamknięty i w chwili obecnej straszliwy bałagan wkoło domu.
Bałagan jest wynikiem pracy niezmordowanej ekipy naszych górali, ktorzy mimo mrozu zrobili nam podbitkę.
Niewtajemniczonym tłumaczę co to takiego. To taka boazeria pod dachem (na zewnątrz).
Tak więc podbitka wyszła świetnie. Górale spisali się pierwsza klasa. Ekipa godna polecenia.
Mężulek natomiast walczy z elektryką. Tworzy misterną pajęczynkę kabli i kabelków. Tak by wszystko grało jak trzeba i było na swoim miejscu.
Chwała mu za to bo nie wyobrażam sobie siedzenia na budowie z elektrykiem i tłumaczenia mu przeznaczenia każdego gniazdka.
Parter mamy już gotowy zostało pięterko i strych.
Kolejny etap to ogrzewanie podłogowe.
Tu jednak zdamy się w 100 % na fachowców.
Potem tynkowanie, wygładzanie, malowanie i tak dalej i dalej.......
JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ !!!
Ostatnimi czasy cierpię na chroniczną klaustrofobię.
Nie mam już siły upychać wszystkich naszych gratów.
Tym bardziej,że za oknem mam widok na nasz budujący się domek.
No dobrze ale nie narzekajmy.
Może jeszcze w tym roku będzie można to i owo "przeprowadzić".
Oby tylko nasza "kochana" zima nas jak najszybciej opuściła a wszystko da się zrobić.
Pokój syna.

To nasza sypialnia.

O... a tutaj moje ziółka się suszą, jak u każdej porządnej wiedźmy :)))

Ocieplenie dachu czeka na swoją kolej.