W moim świecie dzisiaj mrozik.
Śnieg zalega sporą warstwą, a wczoraj znowu dopadało.
Cóż zrobic zima zagościła na dobre i raczej szybko nie odpuści.
Czasem jednak dobrze tak zaszyc się w śnieżnej pierzynce, można przynajmniej wykorzystac czas przerwy ogrodowej.
Bo mówiąc szczerze w temacie ogrodu mam ŚWIRA.
Dosłownie.
Mogę nie jeśc, nie pic, nie odpoczywac byle tylko kopac, pielic, przesadzac, tworzyc i wytworzyc.
Jak mówi mój kochany tatuś "szurnięta ogrodniczka".
No tak ale miało by o zimie i uśpionym moim świecie.
Świat śpi a ja nie.
Synuś pojechał na obóz więc męczy mnie troszkę syndrom pustego gniazda.
Zrobiłam więc firaneczkę do kuchni i o zgrozo, serwetkę na kolejne święta Bożego Narodzenia.
Tak to już jest z mamusiami kochanych synusiów.
Od jutra zabieram się za metamorfozę korytarzowej szafy. Brąz zamieniam w kremową biel z przetarciami. Nowe uchwyty, może jakaś grafika. Relacja z reinkarnacji już niedługo.
No i najważniejsze ....!!!!!!!!!!!!!!
Znalazłam nowy szmateks. EEEEE nie, ten sklep nie zasługuje na takie miano. Szczerze mnie zaskoczył. Czyściutko,pachnąco, przemiła obsługa, świetny towar. Promocje, bony, cóż więcej wymagac.
SUPER.
Za grosze świetne ciuchy, fajne materiały i drobiazgowe przydasie.
Sesja zdjęciowa pierwszych zdobyczy jutro.
Dobranoc............. uciekam spac.


.jpg)




