Z okazji Świąt Wielkanocnych
życzę Wam wiosny, wiosny i jeszcze raz wiosny!Pękających na drzewach pąków, ziemi, która zaczyna pachnieć i słońca, które nie tylko świeci, ale wreszcietakże grzeje. Życzę Wam wiosny w życiu codziennym, rodzinnym, w pracy, na koncie bankowym ale przede wszystkim życzę Wam wiosny w sercu(...) Słuchaj naprawdę to Twój Anioł Więc po co ma na deszczu czekać On z nieba na to jest posłany By czuwał wiernie przy człowieku Takie jest nad nim prawo boże Że żyć bez ciebie nie może W szyby puka skrzydłami Puść go — niech żyje z nami (...) E.Bryl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 8 kwietnia 2012
czwartek, 29 marca 2012
Wielkanocne kury
Dopadło mnie na maksa zmęczenie wiosenne.
Przy pierwszych promyczkach wiosennego słoneczka zabrałam się ostro za porządki w ogrodzie.
Było grabienie, przycinanie, sadzenie.
Teraz spadek formy na 100%.
Przesadziłam i mam za swoje.
Słoneczko grzało, wrażenie ciepełka było, więc sweterki poszły w kąt.
Efekty były do przewidzenie.
Teraz chodzę jak Frankenstein i nie ruszam karkiem.
Masakra.
Dobrze,że rączki sprawne.
Tak więc siedzę i wytworkuje.
Na razie kury.
Folk i romantik.
Jaja się suszą.
Folk do kuchni.
Romantik do sypialni.
Kark przestanie boleć to znowu zmykam do ogrodu.
Taka, już ze mnie ogrodowa wariatka.
Tam dla mnie czas staje w miejscu, a wszystko w okół przestaje istnieć.
Magia !!!
sobota, 31 grudnia 2011
Na wszystkie dni nadchodzącego roku, życzę WSZYSTKIM wiary w sercu i światła w mroku.
Obyśmy jednym krokiem mijali przeszkody, byśmy czuli się zawsze silni i wiecznie młodzi.
P.S.
Świąteczne lenistwo zaowocowało u mnie takim wytworkiem. Jeszcze niedokończonym jednak myślę, że będzie świetnym prezentem na noworoczne odwiedzinki u rodzinki.
piątek, 23 grudnia 2011
Spokojnych, rodzinnych świąt...
Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.
Ks. Jan Twardowski
W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki.
Niech anioł podrze każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego,
I niech nastraszy każdy smutek,
Tak jak goryla niemądrego.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska - cichych, ufnych -
Na zawsze wzięła w swoje ręce.
Ks. Jan Twardowski
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Zapach świąt
W domu zapachniało świętami za sprawą niezastąpionych pomarańczy najeżonych goździkami. Świecznik tym razem posłużył jako patera. Z długich pędów winorośli, które tak na marginesie świetnie się sprawdzają, wyplotłam sobie taką niby to rameczkę. Troszkę białych piórek (zamiast śniegu), czerwone owoce róży, bluszcz i kilka ostatnich pączków mojej ulubionej róży i gotowe.
Dzisiaj biorę się jeszcze za pierniki. Może trochę późno, ale jak to mówią "lepiej późno niż później". Kolekcja foremek rośnie z roku na rok, więc różnorodność zapewniona.
wtorek, 13 grudnia 2011
niedziela, 12 grudnia 2010
Piernikowe popołudnie...
Najwyższy czas rozpocząć pieczenie świątecznych pierników. Razem z synusiem zabraliśmy się dzisiaj ciężko do pracy. Mieliśmy przy tym świetną zabawę. Najpierw synuś zrobił (oczywiście PRZYPADKIEM!!!) mąkową zawieję, trochę było sprzątania, jednak czego się nie robi dla dziecięcej uciechy. Następnie mamina rączka stała się łapą "ciastowego potwora". Tak powstało piernikowe ciasto, z domieszką dobrego humoru i zabawy. Jutro czeka nas dalszy ciąg czyli pieczenie. Na razie ciasto nabiera właściwej konsystencji.
Foremki już oczekują w gotowości. Na koniec zostanie najlepsze, czyli dekorowanie. Kupiłam już całą masę kolorowych, cukrowych i czekoladowych dodatków.
Troszkę przy tym wszystkim pracy, ale jaka przyjemność, takie domowej roboty pierniczki.
Wspomnienia też pozostaną piękne, bo gdy w życiu różnie się układa, to miło cofnąć się pamięcią do dziecięcych lat i właśnie takich chwil.
Ja do dzisiaj pamiętam pieczenie pierników razem z babcią i dziadkiem. Natomiast dziadek był prawdziwym artystą w ozdabianiu. Piekliśmy co roku ich tyle,że mieściły się w pudle słusznej wielkości. Cała rodzina była zawsze obdarowana. Aż łezka kręci się w oku...
Mój przepis na pierniki, odziedziczony po babci:
- 50 dkg mąki,
- 40 dkg miodu,
- 20 dkg cukru pudru,
- 4dkg masła,
- 2 jajka,
- 1dkg sody oczyszczonej,
- 1/2 dkg korzeni (cynamon, goździki, gałka muszkatołowa, ziele angielskie) [można dodać w zamian gotową mieszankę przypraw do pierników]
Życzę smacznego!
Jak co roku tak i tej zimy nie zapomnieliśmy o naszych małych przyjaciołach, którzy umilają nam życie swoimi trelami.
Na moją działeczke przychodzi też całe stadko bażantów. Jest więc o kogo dbać. Mój kot już tak się z nimi zintegrował, że zupełnie nie zwraca na nie uwagi. No może czasem jest trochę zazdrosny.
A to mój malutki ptaszek, tworzy śniegowego orzełka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















