Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2015

Szydełkowych wytworków ciąg dalszy.

Szydełko nadal w ruchu. Korzystając z nieobecności synusia i ferii zimowych odrobiłam się z zaległościami domowymi i dokończyłam rozpoczęte wieki temu robótki.
 Kolor tym razem ciemny beżowy. 
Tak dla odmiany. 



Zazdroska może już troszkę nie w temacie. Jednak w tym roku zdobiła, w parze z drugą, moje okno kuchenne w czasie świąt.
 Niestety nie zrobiłam zdjęc, ale muszę powiedziec, że wyglądały niezwykle wdzięcznie.
Szczególnie, że pozostałe dodatki były też w stylu skandynawskim. 
Jak dotrę do gazetki z wzorem wrzucę na bloga.


 Natomiast teraz będzie krótka relacja zdjęciowa ze zdobyczy "szmateksowych". 
Oczywiście to tylko artykuły domowe, o ciuchach już nie wspomnę. 
Powiem tylko, że zaskoczona jestem pozytywnie jakością i cenami. 




Szczerze mówiąc, warto czasem poświęci trochę czasu i pogrzebac w szmateksowych wieszaczkach. Można znaleźc niezłe perełki. 
Jak np. nowiutką firmówkę puchową. 
Materiały różnej maści za parę groszy, bo zwykle na wagę, a i jakiś drobiazg domowy czasem się trafi. 
Taki sezam ze skarbami.

wtorek, 3 lutego 2015

Syndrom pustego gniazda

W moim świecie dzisiaj mrozik. 
Śnieg zalega sporą warstwą, a wczoraj znowu dopadało. 
Cóż zrobic zima zagościła na dobre i raczej szybko nie odpuści. 
Czasem jednak dobrze tak zaszyc się w śnieżnej pierzynce, można przynajmniej wykorzystac czas przerwy ogrodowej. 
Bo mówiąc szczerze w temacie ogrodu mam ŚWIRA. 
Dosłownie. 
Mogę nie jeśc, nie pic, nie odpoczywac byle tylko kopac, pielic, przesadzac, tworzyc i wytworzyc. 
Jak mówi mój kochany tatuś "szurnięta ogrodniczka". 
No tak ale miało by o zimie i uśpionym moim świecie. 
Świat śpi a ja nie. 
Synuś pojechał na obóz więc męczy mnie troszkę syndrom pustego gniazda. 
Zrobiłam więc firaneczkę do kuchni i o zgrozo, serwetkę na kolejne święta Bożego Narodzenia. 



Tak to już jest z mamusiami kochanych synusiów. 
Od jutra zabieram się za metamorfozę korytarzowej szafy. Brąz zamieniam w kremową biel z przetarciami. Nowe uchwyty, może jakaś grafika. Relacja z reinkarnacji już niedługo.

No i najważniejsze ....!!!!!!!!!!!!!!
Znalazłam nowy szmateks. EEEEE nie, ten sklep nie zasługuje na takie miano. Szczerze mnie zaskoczył. Czyściutko,pachnąco, przemiła obsługa, świetny towar. Promocje, bony, cóż więcej wymagac. 
SUPER.
Za grosze świetne ciuchy, fajne materiały i drobiazgowe przydasie.
Sesja zdjęciowa pierwszych zdobyczy jutro.

Dobranoc............. uciekam spac. 

niedziela, 12 lutego 2012

Zazdroska

Mróz na dworze trzyma, mam nadzieję, że to już ostatnie takie podrygi zimy.
Dokończyłam półokrągłą zazdroskę do kuchni. 
Druga część w trakcie pracy. Właściwie to pierwszy raz robiłam zazdroskę w takim kształcie. Myślę,że ten model przypadł mi do gustu.
W planach mam już podobną. Trochę bardziej ażurową.





Powyżej moja pomocnica Tekla. Jak znalazł, kiedy moi panowie snują się bez celu po kuchni. Sama trzepie tyłki i do tego chichocze. Słodziuchna jest.


Z oknem mrozik a w mojej "przechowalni" róże aż rwą się do wiosny. Jeszcze chwilę temu myślałam, że padły całkiem i trzeba będzie wymienić je na nowe, a tu niespodzianka. Może to jakaś przepowiednia bliskiej wiosny. Oby tak było. Nie mogę się już doczekać grzebania w ogródku.


piątek, 20 stycznia 2012

Mimo wszystko...

Oj malutko czasu malutko. Nie poddaje się jednak. Mimo dalszej walki z ocieplaniem dachu, która niestety ostatnio dość zwolniła tępo, poczyniłam parę cudaków.



Krateczkowa zasłonka do łazienki stanowi część pierwszą kompletu. W trakcie jest zasłonka nad okno i zasłonka pod umywalkę. Muszą jednak poczekać troszkę na swoje docelowe miejsce, gdyż kafelkowanie łazienki jest w następnej kolejności po ocieplaniu dachu.


 Półokrągła zazdroska to tzw. "mój pierwszy raz". Zobaczymy co z tego wyjdzie. Zdjęcie w gazetce jest dość obiecujące. Wersja robocza zaczyna mi się podobać coraz bardziej.


Takie właśnie cuda urządziła pogoda dzisiaj za moim oknem. Wczoraj odwilż, dzisiaj białe szaleństwo. 
Najlepiej oglądać zza okna kiedy w domku cieplucho i bezpiecznie.
Za tydzień u nas ferie.
Może trochę tego zostanie, inaczej moje dziecię rozniesie dom na kawałki.Tak to przynajmniej bałwany, bałwanice i inne stwory rozładują nadmiar energii.



poniedziałek, 2 stycznia 2012

Koniec lenistwa !!!

Nowy rok rozpoczęty. Czas zabrać się do roboty i pozbyć się nadbagażu świątecznych przysmaków.
Mimo lekkiego zniecierpliwienia (wynikającego z wielkości) udało mi się skończyć serwetkę. Efekt dość ciekawy, wzór prosty ale czasochłonny. Mam nadzieję, że przypadnie do gustu obdarowanej.


W naszym domku nadal wieje chłodem. Panowie od ogrzewania walczą, jednak idzie im dość mozolnie.
Piec nadal w częściach.
Mam nadzieję, że w nowym roku wezmą się ostro do pracy.
Pomiędzy świętami a sylwestrem zabraliśmy się z mężusiem za docieplanie strychu. Burza mózgów była imponująca. Tak to jest jak amatorzy są zmuszeni zastąpić fachowców. Efekty naszej pracy samych nas zaskoczyły. Strych ocieplony, a w kieszeni parę groszy zaoszczędzone na fachowcach.
Będą pieniążki na detale. Tak więc na dniach biegnę po lampy do Leroy Merlin, bo mi je jeszcze ktoś sprzątnie sprzed nosa.



sobota, 19 listopada 2011

Świąteczna produkcja

Kilka dni temu wpadł mi w ręce nowy numer Robótek Extra z Diany, pełny świątecznych pomysłów. 


Jakoś tak zachciało mi się tych szydełkowych ozdóbek na choinkę.








W tym roku wprawdzie nie zagoszczą one jeszcze na mojej choince, z prostej  przyczyny - niewykończonego jeszcze domku.
Te święta spędzimy jeszcze u rodziców, jednak przyszłoroczne mam nadzieję celebrować już na swoim terytorium.
Marzy mi się żywa, pachnąca lasem sosna, do samego sufitu.
Myślę więc, że to właściwy czas na produkcję.
Trochę tego trzeba będzie wydziergać :)))

niedziela, 30 października 2011

Szal na na próbe

Zaprowadziłam w ogrodzie ostatnie porządki.
Schowałam narzędzia.
Jeszcze pojawili się ostatni goście... i tak jakoś chwila wolna się zjawiła.




Jako, że ciężko mi znieść bezczynność zabrałam się za nowinkę.
Do tej pory szydełko służyło mi głównie do dziergania serwetek, zazdrosek i poduch.
Tym razem wzięłam się za szal. Jak na razie idzie całkiem nieźle.
Zobaczymy co z tego wyjdzie.


wtorek, 11 stycznia 2011

Anielska zazdroska

Zaglądałam jakiś czas temu na stronkę Doroty http://szydelkomania.blogspot.com/ i znalazłam takiego oto aniołeczka.
Myślałam, że będzie to malutka serwetka idealna do ramki.
Po przeliczeniu kratek okazało się, że to całkiem spory obrazek.
Wymiary po naciągnięciu to 45/65.
Zamiast malutkiego obrazka będzie firaneczka do łazienki.
Wzór jest bardzo prosty więc nawet początkujące szydełkomaniaczki dadzą radę.

Wykonanie:
  • łańcuszek początkowy - 151 oczek
  • 1 kratka zamknięta = 4 słupki
  • 1 kratka otwarta = 1słupek, 2oczka łańcuszka,1 słupek
  • nowy rząd rozpoczynamy 3 oczkami łańcuszka zamiast pierwszego słupka





Dorobiłam jeszcze dziurki na patyczek i koronkę u dołu z własnej inwencji twórczej.

niedziela, 9 stycznia 2011

Schemat do różanej serwetki

Dziękuje Agnes i Olqa za przepisy na krochmal.Wypróbuje z pewnością. Dołączam schemat serwetki. Z góry przepraszam za jakość. Zawsze w trakcie robótki zaznaczam sobie rzędy kolorowym markerem. Mam nadzieję że da się odczytać. Schemat pochodzi z "Robótki ręczne nr 5/2008".